To i owo - Przewodnik po Płocku

Idź do spisu treści

Menu główne:

To i owo


Czy kupa może być ciekawym odkryciem?
Nawet bardzo, zwłaszcza gdy są to odchody wilczej watahy.
Człowiek omal nie przyczynił się do wyginięcia tego gatunku, z powodu przesądów, bajek i innych mrocznych historii.
Na szczęście wilki pojawiają się coraz częściej również na Mazowszu. Są bardzo płochliwe i trudno je wypatrzyć.
To bardzo pożyteczne zwierzęta. Oczyszczają lasy z padliny i regulują populację zwierząt kopytnych.


Gdy ujemne temperatury utrzymują się przez dłuższy czas, można bezpiecznie pospacerować po znajomych rozlewiskach.
Na buty warto założyć kolce lub zamienić je na łyżwy.
Na zdjęciu kanał łączący zatokę w Liszynie z głównym 
korytem Wisły.
Grubość lodu ponad 30 cm. Amatorzy zimowego łowienia ryb zostawiają charakterystyczne odwierty, dzięki którym ładwo ocenić grubość pokrywy lodowej.



Odcienie szaro-brązowo-zielonkawe oczywiście lepiej prezentują się "na żywo" lub w blasku słońca, niż na zdjęciu.
Zachęcam do zwiedzania magicznych zakątków obszaru Natura 2000 spacerkiem, rowerkiem, bądź kajaczkiem :-)




W zimowy, pochmurny dzień także warto wybrać się na spacer.
Na zdjęciu podtopione topole w Wykowie.
W czystej wodzie i lodzie odbijają się korony drzew.
Częstym widokiem jest kilka warstw lodu.
Czasamie można zaobserwować ryby przepływające między taflami.




Łabędzie nieme zwykle widujemy w wodzie.
Na łąkach w okolicach Płocka też nie są rzadkim widokiem.
Łatwo je rozpoznać po czarnym guzku na czerwonym dziobie.
Żywią się głównie roślinami, a czasem drobnymi płazami,mięczakami,owadami lub dżdżownicami.
Ich waga dochodzi do 15 kg. Duuże ptaszki :-)
Dlaczego niemy? Bo większość życia pozostaje niemy. Czasem syknie, czasem prychnie, czasem użyje mowy ciała.

W Płocku mamy coraz więcej biegaczy.
Ulubionym miejscem treningów jest pętla wokół Zalewu Sobótka o długości ok.3300 metrów.
U podnóża Wzgórza Tumskiego jest wiele miejsc parkingowych.
Na trening można podjechać samochodem, rowerem lub po prostu przybiec z domu.
W zimie większość ścieżki jest oświetlona.
Ja również staram się dbać o kondycję :-)
W okresie poświątecznego zrzucania zbędnych kalorii bardzo przydatne są schody, które mają ok 50 metrów przewyższenia.
Kilka podbiegów i zbiegów na pewno skutecznie podkręci metabolizm.




Zarówno w Płocku jak i okolicach mamy przepiękne miejsca do biegania.
Najprzyjemniej oczywiście w lesie. 
Można biegać specjalnie wytyczonymi ścieżkami z oznaczonym kilometrażem lub bocznymi duktami.
Ja najbardziej lubię stare drzewa.
 


Janowiec ciernisty.
Kwitnie w maju i czerwcu.
Odpowiednio przyrządzony napar z ziela i nasion pomaga na serce.
W nadmiarze silnie trujący.
Jest tak piękny, że na sam widok serce się raduje.
Zdjęcie zrobione w Brwileńskim Lesie.

          W maju kwitną kasztany, a że w Płocku mamy ich wiele jest czym oczy nacieszyć. 
Najpiękniejsze możemy podziwiać na Wzgórzu Tumskim oraz na Placu Obrońców Warszawy.
Na biało kwitnie kasztanowiec zwyczajny, po angielsku horse chestnut (horse-koń, chest-pierś, nut-orzech). Czemu koń? :-)
Na czerwono kasztanowiec czerwony. Laik taki jak ja zauważy, że ten czerwony nie ma problemów ze szkodnikami np szrotówkiem kasztanowcowiaczkiem.
Szrotówek to piękny ok. trzymilimetrowy motyl, którego jeszcze nie udało mi się sfotografować. No i dobrze, to znaczy, że pułapki są skuteczne.



 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego